Pionizacja Inspekcji Weterynaryjnej lepszym rozwiązaniem od planowanej konsolidacji administracji zespolonej
Od kilku lat pojawiają się pomysły
reformowania administracji rządowej, w tym Inspekcji Weterynaryjnej.
Ostatnim dotyczącym weterynarii był projekt utworzenia Inspekcji
Bezpieczeństwa Żywności przez połączenie kilku inspekcji podlegających
ministrowi rolnictwa i ministrowi zdrowia. Prawie dwa lata trzeba było
przekonywać polityków, że jest to złe rozwiązanie szczególnie dla
problemów związanych ze zwalczaniem chorób zakaźnych zwierząt, w tym
zoonoz oraz z bezpieczeństwem żywności. W styczniu 2010 r. wojewoda
śląski Zygmunt Łukaszczyk przedstawił założenia do projektu ustawy o
zmianie niektórych ustaw w związku ze zmianami w organizacji
terenowych organów administracji rządowej, obejmujące również sprawy
Inspekcji Weterynaryjnej.
W
obecnym stanie wojewódzki lekarz weterynarii, jako organ rządowej
administracji zespolonej, realizuje zadania wojewody na podstawie
upoważnień ustawowych. W zakresie powiązania finansowego z budżetem
wojewody wojewódzki lekarz weterynarii jest dysponentem drugiego
stopnia, a powiatowi lekarze weterynarii są odrębnymi dysponentami
trzeciego stopnia i finansują swoje zadania bezpośrednio z budżetu
wojewody oraz z rezerwy celowej przeznaczonej na zwalczanie chorób
zakaźnych zwierząt.
Każdemu wojewodzie podlega 14 organów
rządowej administracji zespolonej. We wspomnianym projekcie
podkreślono, że: „Jest to machina organizacyjna, szczególnie pod
względem zarządzania zasobami ludzkimi i technicznymi, przez co staje
się niezwykle trudna do efektywnego kierowania, zarówno w sferze zadań
stricte merytorycznych, jak i finansowych”. Z tego sformułowania
wynika, że lepiej by było gdyby urzędy wojewódzkie nie były, jak
obecnie, tak rozbudowanymi strukturami ponieważ sobie z nimi nie
poradzą.
Możliwe że konsolidacja w zakresie zadań obsługowych
jest uzasadniona w przypadku organów rządowej administracji zespolonej,
mających swoje struktury tylko na poziomie województwa, ale nie powinno
to dotyczyć Inspekcji Weterynaryjnej. Inspekcja Weterynaryjna faktycznie ma scentralizowaną strukturę merytoryczną ze
względu na zadania wynikające ze zwalczania chorób zakaźnych i ochronę
zdrowia publicznego na terenie całego kraju oraz Unii Europejskiej i
krajów trzecich, chociażby poprzez wystawianie weterynaryjnych
świadectw zdrowia zwierząt oraz świadectw jakości zdrowotnej produktów
żywności i pasz w łańcuchu żywnościowym ludzi i zwierząt. Proponowana
konsolidacja spowoduje zagrożenie realizacji jej zadań w zakresie
bezpieczeństwa żywności pochodzenia zwierzęcego, bezpieczeństwa
środków żywienia zwierząt, utylizacji i dobrostanu zwierząt oraz
nadzoru nad obrotem produktami leczniczymi weterynaryjnymi.
Likwidacja
lub ograniczenie do 30% liczby stanowisk w inspektoratach wojewódzkich
i powiatowych, w tym kadr, księgowości, obsługi prawnej i
informatycznej oraz personelu pomocniczego, wśród nich kierowców i
sprzątaczek, może doprowadzić do paraliżu tych jednostek i wstrzymanie wypełniania ich obowiązków wynikających z uregulowań prawnych.
Weterynaria realizuje około 1000 aktów prawa krajowego i unijnego, w tym 14 ustaw, kilkaset rozporządzeń krajowych i ponad 280 aktów prawa wspólnotowego. Pozbawienie
wojewódzkich i powiatowych inspektoratów specjalistycznej obsługi
prawnej i informatycznej lub technicznej uniemożliwi realizację ich
zadań. Pomysłodawcy konsolidacji powinni sobie też zdawać sprawę, że Inspekcja Weterynaryjna to nie tylko jej urzędnicy, ale również ok. 6000 urzędowych lekarzy weterynarii
wyznaczanych przez powiatowych lekarzy weterynarii do wykonania badań i
innych zadań, których trzeba sprawnie obsłużyć pod względem
merytorycznym, organizacyjnym i finansowym.
Można mieć wiele
wątpliwości co do efektywności planowanego zarządzania Inspekcją
Weterynaryjną przez urzędy wojewódzkie. Inspektoraty Weterynaryjne
mają w większości swoje siedziby w terenie i nie mają bezpośredniego
związku z tymi urzędami, dzięki czemu zresztą mają większą
samodzielność i sprawność działania. Będąc jednostkami budżetowymi
mogą lepiej, bez ogniwa pośredniego, realizować swoje zadania,
przeprowadzać przetargi na sprzęt i usługi, które mają swoją specyfikę
i nijak się mają do przetargów prowadzonych przez urzędy wojewódzkie.
Dotyczą one bowiem zakupów produktów, odczynników i sprzętu do
zwalczania chorób zakaźnych i diagnostyki laboratoryjnej.
Zmiana
w ustawie o finansach publicznych, powodująca likwidację rachunku
dochodów własnych, może spowodować perturbacje w realizacji zadań i
wynagradzania wyznaczanych lekarzy weterynarii oraz w działalności
Zakładów Higieny Weterynaryjnej. Większość wojewodów już w
pierwszym kwartale 2009 r. zmniejszyło budżet na funkcjonowanie
Inspekcji Weterynaryjnej. Tendencja do ingerowania w decyzje oraz w budżet Inspekcji Weterynaryjnej
i ręcznego sterowania nim przez urzędników może być dla niej groźna i
sparaliżować jej działania. Może to również spowodować spowolnienie
procesu decyzyjnego w przypadkach poważnych katastrof, jakimi są
wybuchy groźnych chorób zakaźnych. Wystarczy przypomnieć grypę ptaków i
problemy związane z jej zwalczaniem. Tym samym może być zagrożone bezpieczeństwo zdrowia publicznego oraz funkcjonowanie gospodarki państwa.
W weterynarii większość zadań musi być wykonywana na bieżąco, decyzje
muszą być podejmowane szybko i sprawny musi być mechanizm zapłaty za
ich wykonanie. W przeciwnym razie pracujący na zlecenie lekarze
weterynarii mogą odstąpić od ich realizacji. Trzeba wiedzieć, że nikim
nie da się ich zastąpić.
Nie trzeba być wizjonerem żeby
wiedzieć, że urzędy wojewódzkie nie poradzą sobie z tymi zadaniami.
Przedstawiony projekt nie uwzględnia wszystkich elementów
funkcjonowania i specyfiki Inspekcji Weterynaryjnej, jak diagnostyka
laboratoryjna i akredytacja laboratoriów. Zmiany organizacyjne mogą
spowodować utratę przez nie certyfikatów akredytacyjnych, co sprawi, że
utracą uprawnienia do wykonywania badań i wystawiania świadectw na
rynek krajowy i unijny oraz do krajów trzecich. Postawi to w trudnej sytuacji hodowców i producentów żywności.
Zamieszanie i bałagan, które mogłyby nastąpić od 1 stycznia 2011 r. po przejęciu przez urzędy
wojewódzkie mienia inspektoratów i zwolnieniu pracowników nie są warte
przeszacowanych oszczędności, które wojewoda śląski przedstawił w
swoim projekcie. Zwolnienia oraz nowe warunki pracy i płacy będą
skłócały ludzi i mogą mieć podtekst polityczny.
Przedstawione argumenty przemawiają za wyłączeniem Inspekcji Weterynaryjnej z projektu konsolidacji administracji zespolonej przedstawionego przez wojewodę śląskiego. Ze względu na specyfikę zadań Inspekcja Weterynaryjna powinna być spionizowana,
żeby sprawniej mogła realizować swoje liczne powinności przy zwalczaniu
chorób zakaźnych zwierząt i ludzi, jak: wścieklizna, gruźlica,
bruceloza, grypa ptaków, pryszczyca, pomór klasyczny świń i wielu
innych nowo pojawiających się chorób zwierząt.
Dlatego warto przedstawić przygotowany już projekt powołania Urzędu Zdrowia Publicznego, którego ważnym elementem byłaby Inspekcja Weterynaryjna. Schemat
organizacyjny proponowanego Urzędu Zdrowia Publicznego, Inspekcji
Sanitarnej oraz Inspekcji Weterynaryjnej i Bezpieczeństwa Żywności
przedstawia się następująco:
Schemat organizacyjny Urzędu Zdrowia Publicznego (84.74 kB)

Oto
argumenty uzasadniające potrzebę powołania Urzędu Zdrowia Publicznego.
Aktualnie w Polsce nadzór nad bezpieczeństwem zdrowia publicznego jest
realizowany w 95% przez Państwową Inspekcję Sanitarną i Inspekcję
Weterynaryjną. Inspekcje te są centralnymi organami administracji
rządowej i są usytuowane w dwóch resortach: Państwowa Inspekcja
Sanitarna nadzorowana jest przez Ministerstwo Zdrowia i Opieki
Społecznej, a Inspekcja Weterynaryjna przez Ministerstwo Rolnictwa i
Rozwoju Wsi. Obecnie aktywność tych inspekcji nie jest do końca
skoordynowana, pomimo że obejmuje takie zagadnienia, jak zwalczanie
chorób zakaźnych, w tym zoonoz, i bezpieczeństwo żywności. Wiele zadań
realizowanych przez te inspekcje, w pewnych obszarach się nakłada, np.
laboratoryjne badania diagnostyczne, kontrole podmiotów itp. Dlatego w
celu usprawnienia funkcjonowania tych organów państwa w wymienionym
zakresie celowe jest utworzenie Urzędu Zdrowia Publicznego naczelnego organu administracji rządowej podległego prezesowi Rady Ministrów, w skład którego powinny wchodzić Krajowe Centrum Promocji Zdrowia, Inspekcja Sanitarna oraz Inspekcja Weterynaryjna i Bezpieczeństwa Żywności z właściwymi biurami. W skład Urzędu Zdrowia Publicznego powinno wchodzić pięć departamentów:
sanitarny, bezpieczeństwa żywności i weterynarii, promocji zdrowia,
prawny i współpracy z zagranicą. Ciało doradcze dla prezesa Urzędu
Zdrowia Publicznego stanowiłaby Rada Zdrowia Publicznego, natomiast ocenę ryzyka w rozumieniu rozporządzenia Komisji Europejskiej 178/2002 prowadziłoby Konsorcjum Instytutów Zdrowia Publicznego. Duże znaczenia dla prozdrowotnej polityki państwa będzie miało Krajowe Centrum Promocji Zdrowia z jego strukturami wojewódzkimi.
Funkcjonowanie
Urzędu Zdrowia Publicznego zostanie oparte o obecnie obowiązujące
uregulowania prawne dotyczące Państwowej Inspekcji Sanitarnej i
Inspekcji Weterynaryjnej, które powinny pilnie zostać spionizowane, czyli wyjęte z administracji zespolonej wojewody, z odrębnym wydzielonym własnym budżetem. Wybrane zadania zostaną przejęte z Inspekcji Ochrony Środowiska.
Zespolenie
merytoryczne i funkcjonalne trzech filarów Urzędu Zdrowia Publicznego z
wybranymi zadaniami ochrony środowiska powinno zwiększyć sprawność i
efektywność ochrony zdrowia publicznego, wpłynąć korzystnie na zdrowie
Polaków i zwiększyć sprawność przy zwalczaniu chorób zakaźnych oraz
bezpieczeństwo żywności, a tym samym ugruntować wysoką pozycję polskich
inspekcji we Wspólnocie Europejskiej, równocześnie przyczynić się do
podniesienia konkurencyjności polskiej żywności w Unii Europejskiej i
krajach trzecich.
Przedstawione rozwiązanie pozwoli na
likwidację zbędnych stanowisk pracy i laboratoriów, a więc umożliwi
rzeczywiste oszczędności budżetowe. Spowoduje też możliwość sprawnego
planowania budżetu i dysponowania pieniędzmi, ludźmi i sprzętem.
Choroby zakaźne zwierząt, wśród nich zoonozy i inne zagrożenia nie
znają granic administracyjnych i dlatego zarządzanie ryzykiem musi być
bardzo sprawne w celu minimalizacji ofiar i strat gospodarczych. Dotychczas
Inspekcja Weterynaryjna bardzo dobrze wywiązywała się z tych zadań. Nie
wolno tych osiągnięć popsuć, lecz na drodze ewolucyjnej doskonalić jej
funkcjonowanie, poprzez dokończenie jej pionizacji.
Dr Tadeusz Jakubowski
Prezes Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej
|